Gdzieś między zachodem a wschodem, między ciszą pustyni a szumem metropolii, rodzi się zapach Hatem marki Rasasi. To historia podróżnika bez mapy, który nie szuka celu, lecz doświadczenia. Poranek zaczyna się świeżo, lecz z charakterem - cytryna z Amalfi daje pierwsze tchnienie chłodnej, południowej lekkości, a bergamotka rozjaśnia drogę, prowadząc w stronę gęstszych emocji. Lawenda i szałwia muszkatołowa dodają szlachetnej powagi, jakby zapach nosił na sobie starannie skrojony garnitur, lecz z rozpiętym guzikiem przy kołnierzu. W sercu tej podróży czeka pulsująca mozaika przypraw i emocji. Róża nie jest tu romantyczna, a dzika, nieujarzmiona, jak podmuch gorącego wiatru. W otoczeniu geranium, jaśminu i drzewnych akordów, rozbrzmiewa jak zapomniana melodia odnaleziona przypadkiem w labiryncie starego bazaru. Przyprawy iskrzą się w powietrzu – nie ostrą pikanterią, lecz głębokim, wielowarstwowym ciepłem, które zostaje w pamięci. I gdy dzień przechodzi w wieczór, zapach osiada na skórze jak wspomnienie. Piżmo jest miękkim cieniem, cedr z Virginii i drzewo sandałowe tworzą strukturę - jak kolumny starożytnej świątyni, solidne, lecz pełne wdzięku. Ziemista, wilgotna, zmysłowa paczula dopełnia obrazu.
Hatem pozostaje uznanym i cenionym zapachem wśród miłośników orientalnych perfum – zwłaszcza ze względu na swoją uniwersalność, elegancję i charakterystyczne połączenie świeżych i ciepłych nut.